Metody restauracji i konserwacji zabytków

Kategoria: Budowle zabytkowe. Data publikacji: wtorek, 29 Grudzień 2009

21Restauracja zabytków często traktowana jest raczej „jako sztuka, niż technika”. Jest to dosyć głośny frazes, jednak rzeczywistość często wygląda inaczej. Mistrzostwo w restauracji zabytków osiąga się nie dzięki polotowi i talentowi, tylko kilkunastu latom rutynowej mozolnej pracy. W przeciągu tego czasu, specjalista powinien nie tylko nauczyć się właściwości materiałów i konstrukcji budowlanych, ale i opanować sztukę oceniania, w jaki sposób będą oddziaływały materiały i konstrukcje użyte do restauracji z materiałem pierwotnym; jakie są powody złego stanu obiektu i w jaki sposób zlikwidować te powody; i do jakiego stopnia w danym przypadku restaurator ma prawo ingerować w pierwotną strukturę obiektu restauracji.

Jedną z podstawowych przyczyn degradacji zabytków jest brak hydroizolacji, prowadzący do chłonięcia przez fundamenty i ściany wilgoci, co prowadzi do moknięcia i gnicia drewnianych elementów i konstrukcji. Na przykład, jeżeli przyjrzymy się starym budowom drewnianym, to już nawet wizualnie mozna zdiagnozować problemy takie jak przekrzywienie ścian i okien, pęknięcia ścian, związane z deformacją fundamentów. Deformacja fundamentów jest również powodem pęknięcia ścian w budownictwie murowanym. Zadaniem dobrego restauratora zabytków jest naprawienie tych wszystkich skutków i podjęcie działań mających zapobiec ich ponownemu powstawaniu. Niestety, często restauracja ogranicza się fasadą i wcale nie obejmuje takich „niewidocznych” dla przeciętnego turysty defektów.

Jak rozpoznać budowę, którą należy już ratować? Piersze sygnały to wysoka wilgotność w pomieszczeniu, zapach pleśni, degradacja drewnianych elementów, deformacja i przemieszczenie się podłóg, schodów. W przypadku budownictwa murowanego o stanie zagrażającym świadczą mokre plamy na fundamencie, zapach wilgoci, pojawienie się „zieleni” oraz śladów soli na ścianach. Zasolenie fundamentów jest podstawową przyczyną degradacji budownictwa zabytkowego. Cegła zasolona ma znacznie wyższą zdolność sorpcyjną, w związku z czym ściany ciagle są ośrodkiem kondensacji na powierzchni i w środku. Ponadto niektóre sole pod wpływem zmiany temperatury przechodzą z jednej odmiany krystalicznej uwodnionej do innej, o odmiennej objętości, co dodatkowo zniekształca pory materiału budowlanego. Nowatorską metodą jest „wysalanie” ścian za pomocą anodowania. Na wysokościi 2-2,5 m od ziemi instalowana jest anoda z aluminium albo ołowiu, katodę rozmieszcza się w gruncie. Pomiędzy anodą a ścianą umieszczany jest materiał np. bawełniany, służacy do „transferu” filtratu. Po podłączeniu prądu sole wędrują w dół od anody, a następnie w grunt. Najlepiej przeprowadzać „wysalanie” od kwietnia do czerwca, ponieważ wtedy budowa ma możliwość wyschnąć podczas upalnych miesięcy.
Oprócz zasolenia, wielkim problemem zabytków jest zabrudzenie sadzą, wpływ czynnikow atmosferycznych, rdza, zabrudzenia o genezie biologicznej. Wybór metody oczyszczania – mechanicznej czy chemicznej zależy od rodzaju mataeriału i jego stanu. Materiały tzw. miękkie – gips, piaskowiec, cegłę oczyczsza się za pomocą metod chemicznych (alkohole, etery, kwasy). Jeżeli restauracja obejmuje prace z takimi materiałami jak beton, granit, to najlepszymi metodami będą metody mechaniczne.

Neuschwanstein: Zamek romantyka

Kategoria: Budowle zabytkowe. Data publikacji: wtorek, 29 Grudzień 2009

11Bajeczny Neuschwanstein (z niem. Nowy Łabędzi Kamień), będący współcześnie symbolem Bawarii, powstał w pięknej scenerii Alp Bawarsko-Tyrolskich jako wcielenie pomysłu króla-romantyka Ludwika II Bawarskiego (Wittelsbacha). Ten niezwykły król spędził dzieciństwo w zamku Hohenschwangau, położonym nieopodal miejsca, gdzie poźniej wybudował swoje dzieło. Od dziecka fascynował się światem średniowiecznych legend i historią Niemiec. Częste samotne spacery w pięknych alpejskich lasach, studiowanie poezii, muzyki, malarstwa rozwinęły romantyczne skłonności przyszłego króla do takiego stopnia, że gdy w roku 1864 w wieku 18 lat musiał on zasiąść na tronie, to niezbyt dużo uwagi udzielał sprawom państwowym. Ciągłe konflikty ze starszymi członkami parlamentu, którzy de facto rządzili w jego imieniu państwem, potęgował fakt, że Ludwik był z natury pacyfistą i idealistą. Doprowadziło to do sytuacji, że młody wraźliwy król całkowicie porzucił próby ingerencji w sprawy państwa i zajął się stworzeniem własnego idealnego świata, w którym utożsamiał się z Parsifalem, i wcieleniem swoich „szalonych”, jak je oceniano, pomysłów. Należało do nich rozpoczęcie budownictwa aż 4 zamków. Najbardziej bajecznym z nich jest pierwszy zamek – Neuschwanstein.
Budownictwo zamku rozpoczęło się 5 września 1869. Według świadectw, obok głównych architektów (Eduard Riedel, Christian Jank, Georg Dollmann) król Ludwik na tyle kontrolował projekt i budowę zamku Neuschwanstein, że to właśnie jego należy nazwać autorem całokształtu. Przez niego też zostały pieczołowicie opracowane wystroje wszystkich wnętrz. W latach 1869-1873 został wybudowany potężny fundament i część pomieszczeń pierwszego i drugiego piętra. Wiosną 1884 roku król Ludwik już wprowadził się do swoich komnat na trzecim piętrze. Niestety, nigdy nie wybudowano zaplanowanej głównej wieży w neogotyckim stylu, mającej górować nad cała budową, oraz zachodniego tarasu, który według planów, miał prowadzić do kąpieliska. Wiele „wyśnionych” przez młodego króla projektów wnętrz nigdy nie zostało zrealizowanych. Współczesnie cały kompleks Neuschwanstein, o długości 130 m, ma powierzchnię 2 557 m2 oraz objętość 67 179 m3. Wysokość głównego budynku wynosi 56,94 m, wieży: 79,16 m. Skała, na której połozony zamek, jest dolomitowa, a samą budowę wykonano z cegły. Materiał transportowano na górę na koniach i wołach. Nawet w czasach współczesnych takiego rozmiaru budownictwo wymagało by niezwykle precyzyjnej organizacji pracy i dostawy materiałów. Według danych historycznych tylko cementu zużyto nie mniej jak 450 ton, oprócz tego 1845 hektolitrów wapna. Piaskowiec do prac wykończeniowych był przywożony aż z Nürtingen, natomiast marmur – z Salzburgu. Organizacja pracy na tyle wyprzedzała swoje czasy, że budowlańcy zatrudnieni przy budowie Neuschwanstein mieli nawet stowarzyszenie na kształt związku zawodowego i ubezpieczenie w razie wypadku.
Mimo, że wielbiony przez prosty naród Bawarii, bajeczny król-wizioner nie znalazł zrozumienia wśród ówczesnych działaczy sceny politycznej, i w roku 1886, głównie w związku z zaciągniętymi na budownictwo zamków dużymi kredytami, uznano go za niepoczytalnego. Trzy dni później wyłowiono z jeziora Starnberg jego ciało oraz ciało jego lekarza, z którym król udał się na spacer. Historycy nie rozstrzygnęli do tej pory, czy było to samobójstwo.
Paradoksalnie, „dziwactwa” ekscentrycznego Ludwika II – w postaci dochodów z turystyki – przynoszą teraz zyski znacznie większe, niż koszta zainwestowane w budowę zamków króla-szalenca.

Budownictwo Wielkiego Muru Chińskiego

Kategoria: Budowle zabytkowe. Data publikacji: poniedziałek, 28 Grudzień 2009

41Każdy kraj jest kojarzony z pewnym epokowym zabytkiem-symbolem. Nie są wyjątkiem i Chiny.
Mimo wielu dzieł narodu chińskiego, dokonanych w przeciągu kilku tysięcy lat jego historii Wielki Mur Chiński pozostaje najbardziej kolosalnym budownictwem w dziejach Azji, i prawdopodobnie też całego świata. Mao pozostawił na Murze napis, w pełni odzwierciedlający stosunek narodu do niego: „Jeżeli nie widziałes Wielkiego Muru Chińskiego – nie jesteś prawdziwym chińczykiem”. Obecnie Wielki Mur Chiński rozpoczyna listę współczesnych siedmiu cudów świata. Mur zaczyna się od zalewu Lioadong i prowadzi przez Północne Chiny do pustyni Gobi. Dane dotyczace długości są sprzeczne i podają wartości od 6000 do 6500 km, jeżeli weźmiemy pod uwagę liczne odgałęzienia. Odległość od początku do końca Muru to 2450 km.
Szerokość górnej części Muru była podyktowana koniecznością użycia go jako drogi dla patrolujących granice oddziałów wojennych, maszerujących albo jądących konno po 5 żołnierzy w rząd. W epokę zagrożenia ludności Chin przez narody koczowników, Wielki Mur Chiński skutecznie chronił szlaki handlowe (m.in. Wielki Szlak Jedwabny) oraz rolników przed napadami pomniejszych niezorganizowanych ord.

Budownictwo murów rozpoczeło się w Chinach w VII wieku p.n.e. przez właścicieli niewielkich państw, w postaci wałów obronnych z ziemi. W Chinach w ciągu dziejów historycznych istniało 3 Mury, budownictwo których prowadzono w sumie ponad 2000 lat.

Rozpoczęcie budownictwa Muru na wielką skalę kojarzone jest z legendarnym Pierwszym Cesarzem Zjednoczycielem Chin Qin Shi Huangiem, który doręczył generałowi Meng Tianowi wzmocnienie granic północnych. Przy budownictwie wtedy zaangażowano połmiliona osób, spędzanych zazwyczaj przymusowo. W narodzie wtedy Mur zyskał miano Muru Płaczu. Dużo „budowlańców” należało do adeptów konfucjanizmu, który to prąd filozoficzny Pierwszy Cesarz usiłował wytępić.

Liczbę istnień, które pochłonęło budownictwo Wielkiego Muru Cninskiego (przez całą historię jego budowy) szacuje się nawet na milion. Uważa się, że w trakcie budownictwa grzebano zwłoki w Murze, co nie jest prawdą, ponieważ w ten sposób konstrukcja byłaby nietrwała. Faktem jest, że za nieposłuszeństwo biedaków zamurowywano żywcem, aczkolwiek kiedy ofiara umierała z wycieńczenia, zwłoki grzebano poza terenem budownictwa, żeby nie doprowadzić do rozpowszechnienia chorób zakaźnych.

W XV wieku, w czasach dynastii Ming, postanowiono wykorzystać istniejące fragmenty Muru do budownictwa kolosalnego systemu fortyfikacji, składającego się dodatkowo z osad, wież oraz „pasa granicznego” wypalonej ziemi. Współcześnie znany wygląd Wielkiego Muru Chińskiego zawdzięczamy właśnie pracom w tym okresie. Trzeba podkreślić, że oprócz funkcji ochronnych, Mur również spełniał funkcje komunikacyjne: za pomocą sygnałów (ogień w nocy, bębnienie w ciągu dnia) przekazywanych z wieży na wieżę informacja mogła „pokonać” w przeciągu doby odległości mierzone w tysiącach kilometrów.

Po dojściu do władzy dynastii mandżurskiej, mur stracił znaczenie i został zaniedbany. Wznowienie interesu do Wielkiego Muru Chińskiego – tym razem jako zabytku – nastąpiło dopiero w czasach nowożytnych.

Wady budownictwa drewnianego

Kategoria: Budowanie domu. Data publikacji: niedziela, 27 Grudzień 2009

12Decydujemy się na budownictwo domu z drewna kierując się takimi przesłankami jak:

1) komfort mieszkańców, związany z walorami zdrowotnymi drewna – w porównaniu z syntetycznymi materiałami;
2) niższe w porównianiu z murowanym koszty ogrzewania domu;
3) ekologiczność oraz nawiązanie do tradycji budowlanych naszych przodków.

Niemniej jednak, zdając sobie sprawę z zalet budownictwa drewnianego, należy pamiętać też i o całym szeregu niedogodności, związanych z utrzymaniem domu z drewna w dobrym stanie.

- Najbardziej oczywistą wadą jest łatwopalność materiału drewnianego. Gospodarz domu z drewna postąpi słusznie, jeżeli zainwestuje w solidnie i bezpiecznie wykonane instalacje elektryczne i grzewcze. Wszyscy mieszkańcy domu powinni odpowiedzialnie i zgodnie z instrukcją wykorzystywać sprzęty AGD i urządzenia grzewcze. Niedopuszczalne jest wykorzystywanie urządzeń zepsutych, niezgodnie z przeznaczeniem albo pozostawienie bez nadzoru – szczególnie w domu drewnianym. Jeżeli mieszkają w domu małe dzieci, trzeba jak najwcześniej uświadomić je o niebezpieczeństwie pożaru, nauczyć jak postępować w przypadku pożaru, i, naturanie, nie dopuszczać do zabaw z ogniem i sprzętem AGD. Dobrym pomysłem zanim przeprowadzimy się do domu drewnianego jest rzucenie palenia. Piorunochron powinien być zainstalowany przez specjalistyczną firmę posiadającą licencję. W przypadku uderzenia pioruna w dom murowany nastąpi prawdopodobnie tylko spłonięcie dachu, natomiast z drewnianego domu w ciągu kilkunastu minut pozostaną same popioły.

- Drugą podstawową wadą budownictwa drewnianego jest jego wraźliwość na warunki pogodowe, czyli słońce, deszcz, śnieg. Utrzymanie ozdobnego wyglądu drewna nie jest najłatwiejszym zadaniem, poza tym może całkiem drogo kosztować. Pojawienie się mikropęknięć, pozwalających na wniknięcie wilgoci do środka drewna, prowadzi do stopniowej destrukcji materiału. Wiadomo, że zmiany wilgotności powietrza, z którymi mamy do czynienia w naszej strefie klimatycznej, a również na skutek ogrzewania domu, prowadzą do nierównomiernego schnięcia drewna, co może zaowocować już nie „mikro”, ale całkiem solidnymi pęknięciami.

- W domie drewnianym trudno zadbać o dobrą izolację akustyczną. Jeżeli na piętrze ktoś obudził się i wyszedł do łazienki, to słyszą to wszyscy mieszkańcy w każdym pokoju. Ciągła wibracja i skrzyp podłóg, schodów należą do „przyjemności”, z którymi należy się pogodzić, decydując się na dom drewniany.

- Będąc materiałem naturanym, dom z drewna, oczywiście, zacznie od razu ulegać „biodegradacji”, czyli będzie powoli zjadany przez korniki i inne owady drzewne, grzyby, pleśnie i rozmaite mikroorganizmy. Wiadomo że owady, ukrywając się przez zimnem potrafią schować się nawet do 60 cm w głąb drewna. Z rozpoczęciem sezonu grzewczego w nowym domu na pewno zapoznamy się z rozmaitością takiej fauny jak muchy, żuczki, etc. Oczywiście, współczesny przemysł chemiczny dysponuje wieloma rodzajami insektycydów i fungicydów do impregnacji drewna, ale w przypadku ich ciągłego użycia powstaje pytanie, czy nie przekreśla to takiej szeroko reklamowanej zalety drewna jak jego ekologiczność.

Następna strona »